NASZ NOWY SUPER BLOG
BLOG NASZ JEST WOŁANIEM O POMOC, ale nie tylko ,chcemy pokazać ludziom ,że istnieją na tym świecie osoby całkowicie pozbawione dwóch najważniejszych zmysłów a mianowicie wzroku i słuchu i jakby tego było mało mają inne dodatkowe schorzenia jak w przypadku Łukasza i Bartosza karmienie dojelitowe oraz uszkodzony układ neurologiczny. Nasze dzici owszem potrzebują ogromnej pomocy finansowej ale pragną także żyć jako peełnoprawni obywatele , korzystać z życia jak tylko sami potrafią nasi chłopcy uwielbiają się śmiać , bujać na wszystkim czym tylko się da i pomimo tego iż nie słyszą kochają wręcz zabawki głośno grająco i wibrujące , a więć pozwólny im w inny sposób odczuć dobra tego świata.
Żyjemy wśród Was!
Trochę mniej sprawni i bardziej nieporadni
ale za to prawdziwi, niezakłamani, ufni,
wrażliwi na piękno i sztukę, kochający świat i ludzi.
Potrafimy szczerze odwzajemniać
każdy okazany nam odruch życzliwości
----
KONTAKT
----
joannajaszczur@interia.pl
----
509437935
----
Narodziny chorego dziecka to z pewnością trudne doświadczenie dla rodziny, która doznaje głębokiego wstrząsu. Także z tego punktu widzenia ważna jest pomoc okazywana rodzicom, aby umieli «otoczyć dziecko szczególną troską, rozwijać głęboki szacunek dla jego godności osobistej oraz ze czcią i wielkodusznie służyć jego prawom. Odnosi się to do każdego dziecka, ale szczególnie ważkie staje się wobec dziecka małego, wymagającego opieki całkowitej, wobec dziecka chorego, cierpiącego lub upośledzonego..
Jan Paweł II
-----------
------------
--------------
Właśnie wystartowaliśmy z naszymi aukcjami na allegro z których dochód w całości zasili subkonto Łukasza i Bartosza w Fundacji Dzieciom ”Zdążyć z Pomocą” . Na ponad 60 aukcjach można kupić wiele wspaniałych gadżetów z autografami których zdecydowanie nie znajdziecie na innych aukcjach czy w sklepie.
Do akcji włączyli się
Zespół Budka Suflera który przekazał całą swoją kolekcją 20 płyt CD w pięknym opakowaniu z autografami zespołu.
Wytwórnia Kayax przekazała wiele płyt m.in. grupy Zakopower ,Kayah, płyty z filmu ”Ryś” oraz „Dublerzy” a także kilka składanek.
Inni zaś wykonawcy przekazali płyty i zdjęcia z autografami , kubki oraz koszulki a są to zespoły Enej, Boys , Wawele , Justyna Steczkowska, Anna Maria Jopek,Ania Wyszkoni , Doda, Kabaret Moralnego Niepokoju, Kabaret Łowcy. B. Są również do nabycia ostatnie sztuki zdjęć z autografami takich gwiazd jak : Katarzyna Skorupa,Kasia Cerekwicka,Izabella Miko, Joanna Liszowska , Katarzyna Żak,Tomasz Puda, Rafał Tito oraz zespołu Bajm. Na aukcjach można znaleźć też kosmetyki firmy Avon , komplety bielizny oraz kartki świąteczne z naszym wizerunkiem . W najbliższych dniach chęć udziału w naszych aukcjach wyrazili również zespoły: Volver, Bratanki , Golec Orkiestra, Pin, Luxtorpeda , oraz Kasia Wilk. Zapraszamy do licytacji na naszych aukcjach może warto zrobić prezent bliskiej osobie a tym samym wesprzeć braci.
DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERDUCHA ZA WSZYSTKIE PRZEDMIOTY PRZEKAZANE NA AUKCJE DLA ŁUKASZA I BARTOSZA
Mamy zaszczyt ponownie zaprosić wszystkich chętnych na aukcje allegro z których dochód będzie przeznaczony na leczenie i rehabilitacje Łukasza i Bartosza. Aukcje ruszają od 1 września 2011 r. na koncie chłopców w allegro
Teraz jesteśmy w trakcie załatwiania dokumentacji uzyskania statusu aukcji charytatywnej na kolejny rok . Trwają też poszukiwania przedmiotów na aukcje z autorafami znanych gwiazd. Jeśli ktoś z państwa chciały przekazać coś na aukcje chłopców lub ma dostęp do znanych artystów i chciałby nam w tej kwestii pomóc to będziemy wdzięczni.
Kochani jakiś czas temu ogłosiliśmy akcje znaczek i koperta niestety do dzisiaj ma ona efekt zerowy . Szukaniem sponsorów na rehabilitacje chłopców zajmujemy się sami w tym celu wysyłamy apele do sponsorów czyli różnych firm . W tym roku ja wysłałam 1160 listów całkowity koszt wraz z drukiem apeli to ok.2000zł a można by te pieniążki przeznaczyć np.na pieluchomajtki dla chłopców . Dlatego jeszcze raz zwracamy się z prośbą o pomoc w zbieraniu znaczków w swoim środowisku bądż nagłaśnianiu apelu.Teraz powstaje nowa ulotka dla chłopców a potem ja będe wysyłać apele do firm.
Dzisiaj 17 marca był nasz debiut telewizyjny w programie "Magazyn Reporterów " TVP Katowice . Kochani pozwólcie ,że nic więcej nie napisze bo najnormalniej w świecie nie potrafie . Pragne BARDZO PODZIĘKOWAĆ przede wszystkim Pani Redaktor Izoldzie Czmok-Nowak jak i całej ekipie telewizyjnej która u nas gościła było nam bardzo miło Was poznać i dzięki wielkie za super normalne podejście do naszej rodziny. Wiem ,że dla większości z Was moje łzy są pierwszymi łzami które oglądacie w moim wykonaniu, i choć nie płacze często to zdarza mi się jak każdemu ale widzą to nieliczni.
Klikając w poniższe zdjęcie można zobaczyć reportaż.
KLIKNIJ W PONIŻSZE ZDJĘCIE A ZNAJDZIESZ SIĘ NA NASZYM, NOWYM SUPER BLOGU TAM ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE AKTUALNE WIADOMOŚCI NA NASZ TEMAT ,ULOTKI I BANERY DO POBRANIA A TAKŻE GALERIE ZDJĘĆ Z NASZEGO ŻYCIA ZAPRASZAMY .....
Od 27 czerwca do 11 lipca byliśmy uczestnikami turnusu rehabilitacyjnego w Międzywodziu w ośrodku "Relaks".Cały rok chłopcy ciężko pracują więc na jeden turnus w roku staramy się wyjechać nad morze do miejsca które Łukuś i Bartuś kochają najbardziej czyli zachwycanie się wiatrem i zabawy w piasku.Tym razem w troszke inny sposób chcieliśmy opowiedzieć o naszym wyjeżdzie a mianowicie w formie filmiku . Mamy nadzieje ,że tym z państwa którzy nie znacie naszych chłopców osobiście choć troszke przybliżyliśmy świat w jakim żyją nasze szkraby.
Częś 1 zabawy na plaży
Zajęcia w których uczestniczyliśmy na turnusie to; masaż kończyn dolnych i górnych, rehabilitacja ruchowa, krioterapia, fotel masujący oraz zajęcia na basenie .
Filmiki są dziełem e-cioci Ilonki z Forum Ludzi Serca. BARDZO DZIĘKUJEMY ILONKO
ZAPRASZAMY DO ŚWIATA BRACI POZBAWIONYCH CAŁKOWICIE DWÓCH NAJWAŻNIEJSZYCH ZMYSŁÓW A MIANOWICIE WZROKU I SŁUCHU
Jesteśmy braćmi z głęboką niepełnosprawnością , ja Łukasz urodziłem się 27.01.1999r. w Bytomiu, a mój młodszy brat Bartuś 19.12.2003r. w Zabrzu. Żyjemy w świecie całkowitej ciszy i ciemności ale jesteśmy bardzo pogodnymi chłopcami potrafimy się cieszyć dosłownie wszystkim , uwielbiamy zabawki wibrujące , drgające, wszelkiego rodzaju bujaki , huśtawki ,najbardziej na świecie kochamy konie , ja obecnie spełniam obowiązek szkolny w ośrodku dla dzieci niewidomych i słabowidzących z dodatkowymi obciążeniami w Rudołtowicach koło Pszczyny ,a mój młodszy brat Bartuś ur.19.12.2003r. w Zabrzu , uczęszcza na zajęcia w grupie rewalidacyjnej do ośrodka rehabilitacyjno- edukacyjno-wychowawczego w Bytomiu-Miechowicach gdzie codziennie ma zajęcia cztery godziny z rehabilitantem ruchu , logopedą , psychologiem ,zajęcia ogólnorozwojowe,a także dogoterapie i hipoterapie. Jako schorzenie lekarze wpisują zespół wad wrodzonych choroba metaboliczna uwarunkowana genetycznie , bo tak do końca to nikt nie wie co to jest za zespół chorobowy. W dalszym ciągu jesteśmy poddawani kolejnym badaniom genetycznym w Katowicach -Ligocie. Zostaliśmy odrzucenie od operacji wszczepu implantu ślimakowego ze zwzględu na zmioany deminilizacyjne w mózgu , przypominające stwardnienie rozsiane , urodziliśmy się z mózgiem zniszczonym 80 lotniego człowieka , nie będzie to miało jednak wpływu na długość naszego życia. Nie potrafimy chodzić i musimy być pampersowani. Najgorsze jednak jest to, że oboje mamy chorobę metaboliczną uwarunkowaną genetycznie, której jeszcze nikomu nie udało się ostatecznie zdiagnozować.Po wielu zabiegach operacyjnych i skomplikowanych badaniach diagnostycznych na oczy, uszy, i układ pokarmowy, jesteśmy całkowicie głuchoniewidomi, karmieni dojelitowo przez gastrostomie, którą mamy założoną w brzuszku i mama karmi nas bezpośrednio do żołądka strzykawkami. Nasz organizm trawi małe ilości jedzenia, dlatego musi być ono bardzo energetyczne żeby nie doprowadzić do niedoboru masy ciała. Miesięczny koszt naszej kuracji wynosi ok. 3000 złotych. Razem z mamą i tatą mieszkamy w Bytomiu na 8 piętrze wieżowca. W naszym mieszkaniu są 2 pokoje na 46 m.Nasza mamusia nie pracuje, musi się nami opiekować, nasz tatuś pracuje .Otrzymujemy pomoc , z tytułu świadczeń rodzinnych , w formie świadczenia pielęgnacyjnego 420zł, 2 zasiłki pielęgnacyjne po 153zł, 2 zasiłki rodzinne 64zł i 2 zasiłki rehabilitacyjne:po 80 zł Niestety pieniążki te starczają tylko na codzienne opłaty, wyżywienie, a na wydatki związane z naszymi potrzebami zawsze brakuje. 8 grudnia 2008 roku nasza mamusia przeszła operacje lewego oka ,niestety na prawe już nic nie widzi gałka oczna jest w zaniku , a drugie właśnie zostało operowane cały czas jest jednak ryzyko odklejenia siatkówki z tego tytułu uznano naszą mame za osobe z umiarkowaną niepełnosprawnością na 5 lat. Niestety w naszym kraju nie wzięto pod uwage ,że w jednej rodzinie może być więcej osób niepełnosprawnych i przysługuje tylko jedno świadczenie pielęgnacyjne . Jedyną pomocą dla dzieci przy takim schorzeniu jest bardzo droga i intensywna rehabilitacja w Specjalistycznych Ośrodkach. Koszt jednego turnusu to ok.3800zł. Zaleceniem lekarzy jest korzystanie kilka razy w roku z takiej rehabilitacji. Wady genetyczne i osiąganie postępów w rozwoju fizycznym i psychicznym uwarunkowane jest ciągłą pracą wymagającą czasu oraz środków finansowych. Potrzebujemy pieniążki na rehabilitacje, turnusy szkoleniowe, odżywki energetyczne, pampersy, wyjazdy do specjalistów w Warszawie, lekarstwa, gaziki, środki dezynfekujące i wiele innych koniecznych do życia rzeczy.Prosimy wziąść pod uwage , że wszystkie nasze wydatki liczy się razy dwa my na jeden turnus potrzebujemy aż 7600 zł innemu dziecku starczy to na dwa turnusy rehabilitacyjne. Koszt turnusu jest olbrzymi ale z dziećmi pracuje wielu specjalistów: rehabilitant ruchu [ ćwiczenia redresyjne mięśni zginaczy stawów kolanowych. Ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, grzbietu i pośladków. Stymulacja czuciowa dłoni. Ćwiczenia podporowe- podpór na łokciu i wyprostowanej kończynie górnej w leżeniu bokiem. Klęk prosty- klęk jednonóż- próby utrzymania pozycji. Pionizacja , próby chodu z asekuracją. Ćwiczenia równoważne na piłce.], Neuro-logopeda [ Masaż twarzy i jamy ustnej ] Pedagog specjalny [ terapia ręki - motywowanie dziecka do posługiwania się rękoma, do manipulowania przedmiotami zgodnie z ich przeznaczeniem ] Hipoterapia [ Cel stymulacja prawidłowegowzorca chodu, poczucia przestrzeni i równowagi. Pozycja wyjściowa; dosiad przodem z asekuracją z dołu. Ćwiczenia równoważne , zmiany tempa chodu konia i kierunku jazdy, jazda w trudnym terenie. Terapia ruchem konia i kontaktem z nim.] Inne ; masaż ,refleksoterapia, , hydroterapia , pająk, zajęcia na basenie rehabilitacyjnym. Komunikacja z naszymi dziećmi jest bardzo ograniczona i uboga , posługujemy się metodą kalendarza , która polega na podaniu do rączki dziecka przedmiot oznaczający czynność która zaraz będzie wykonywana np ; gąbka - idziemy się myć . Korzystamy także z pojedyńczych znaków z języka migowego , jest to ciężka i długotrwała praca . Takie jest nasze ,życie dla nas jest ono normalne bo innego nie znamy potrzebujemy tylko aby wkoło nas znalazło się choć parę dobrych duszków , może TY zostaniesz jednym z nich...
Możesz pomóc wpłacając na subkonto Fundacja
Dzieciom"Zdążyć z Pomocą" ul.Łomoiańska 5
01-685 Warszawa
Nr konta 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 można wpłacać złotówki oraz wszystkie waluty zagraniczne : kod SWIFT do wpłat zagranicznych (BIC): PKOPPLPW KONIECZNIE z dopiskiem na leczenie i rehabilitacje dla Łukasza i Bartosza Jszczur
zbiórka publiczna nr.konta
61 1060 0076 0000 3310 0018 2660 [NP:APEL W GAZECIE}
Wpłaty zagraniczne można wpłacać także na konta: kod SWIFT (BIC): PKOPPLPW
86 1240 1037 1787 0010 1740 2700 (darowizny w dolarach amerykańskich USD)
31 1240 1037 1978 0010 1651 3186 (darowizny w euro) KONIECZNIE z dopiskiem na leczenie i rehabilitacje Łukasz i Bartosz Jaszczur
Czy wiesz że w tym roku znów możesz zdecydować
o 1% swojego podatku PROSIMY ,przekaż nam
swój 1% fundacja posiada status organizacji pożytku publicznego
KRS 0000037904 w punkcie OPP wpisz :
Fundacja Dzieciom"Zdążyć z Pomocą"
ul.Łomiańska 5 01-685 Warszawa a w punkcie :
inne dane do kontaktu z podatnikiem wpisz
na leczenie Łukasz i Bartosz Jaszczur to nic
nie kosztuje TY wypisz roczne zeznanie .a urząd
skarbowy prześle nam 1% za Ciebie
DZIĘKUJEMY ZA 1% PODATKU
"Misją wychowania jest pomóc ludziom, aby w człowieku niepełnosprawnym widzieć nie abstrakcję,ale żywą istotę mającą własne cele, troski , i radości, aby poprzez różnice między ludżmi, odnajdywać wspólnotę."
Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie.
Gąbka oznacza: idziemy się myć. Kółko - pojedziemy autem. Jeżeli potem jest kawałek materiału z sierścią, to znaczy, że do babci, bo babcia ma psa. Jeżeli jeżyk - to na rehabilitację. Ojca poznaje się po zegarku na ręce, bransoletki, kolczyki, łańcuszki odróżniają terapeutów. Jedzenie zwiastuje śliniak, ale tylko dla Bartka. Dla Łukasza - strzykawka.
Fot. Dawid Chalimoniuk / AG Łukasz swoje rehabilitantki poznaje po bransoletkach więcej zdjęć
Pokój dziecinny w mieszkaniu Jaszczurów w Bytomiu. Łukasz siedzi na tapczanie pod ścianą i wie, że Bartek jest tam - na podłodze pod oknem. Z dziesięciu zabawek bezbłędnie wybierze tę jedną, którą bawił się brat. Nowe rzeczy ze sklepu go nie interesują. Lubi przedmioty czyjeś, podotykane, najbardziej klucze.
Terapeutka Ilona Nitychoruk-Piekarz uderza w tapczan, potem dopiero dotyka dłoni Łukasza i daje mu się pomacać po prawym przegubie, gdzie nosi swój znak - bransoletkę (bransoletki, kolczyki, łańcuszki odróżniają terapeutów). - Inaczej by się bujał, kręcił głową, machał rękami, żeby nikt go nie zaatakował. Nie można podchodzić nagle i nagle znikać. On musi kontrolować otoczenie - wyjaśnia Ilona. - Cześć, Łukasz. Poznajesz mnie? - mówi do chłopca. - Trzeba do nich mówić. Jak się nie mówi, to zaczyna się traktować dzieci jak przedmioty. Ja wierzę, że do nich coś dochodzi. Zimno, ciepło i drży
Łukasz urodził się pierwszy sześć lat temu. Jaszczurowie od razu przebadali mu wzrok, bo matka, Joanna miała zaćmę. Łukasz też miał, potem Bartek. Operacje nic nie dały.
Bartek ma półtora roku. Denerwuje się, kiedy rano po przebudzeniu okno zasłaniają żaluzje. Brakuje mu światła. Łukasz potrafi zasnąć w dzień i raczkować po mieszkaniu w nocy. Odkąd skończył rok, nie dociera do niego żaden promień. Ilona twierdzi, że to się stało za szybko, żeby chłopiec zapamiętał kolory. Jasne to jest szkło, śliskie i zimne. Dla Łukasza wszystkie kafelki są jasne. Ciemne jest przyjemniejsze, bo nie odbija światła, jest ciepłe. Podłoga w pokoju dziecinnym jest ciemna, chociaż jasnoniebieska. Ale jest dywanem.
Po roku Jaszczurowie zauważyli, że Łukasz nie reaguje na dzwonek do drzwi. Lekarze stwierdzili, że słyszy powyżej 110 decybeli. Czyli nie słyszy krzyku, dopiero silnik odrzutowy. 130 decybeli to już próg bólu.
Bartek uwielbia zabawki dźwiękowe. Ma aparaty na uszach. Gdy leci muzyka, to prawie przestaje oddychać. Łukasz kładzie zabawki dźwiękowe na brzuchu albo pod brodą. Zmiany w mózgu wykluczają implanty.
Dlaczego trąbka nie gra
Żeby nie zasypiać w dzień i nie budzić się w nocy, musi być schemat. Rano Łukasz dotyka najpierw gąbkę. Gąbka oznacza: idziemy się myć. Mama stanie za chłopcem i wyszorują mleczne zęby. Chłopiec trzyma szczoteczkę, a mama ręce chłopca. Jak z lalką na sznurkach. Ilona: - On obserwuje ruchy. Obserwuje całym ciałem. Inaczej się nie uczy.
Jedzenie zwiastuje śliniak, ale tylko dla Bartka. Dla Łukasza - strzykawka. Bartek wkłada palce do szklanki, a potem do ust. Kwaśne. Kiedyś nauczy się sam pić i jeść, tak samo jak myć zęby. Łukasz nigdy. Miał półtora roku, gdy zaczął wymiotować i krwawić z przełyku. Strzykawka oznacza, że mama podniesie koszulkę, do grzybka na brzuszku podłączy rurkę i w środku zrobi się pełno. Łukasz odczuwa głód. Uspokaja się po karmieniu.
Po jedzeniu spacer. Te pierwsze spacery! Krzyk na całe podwórko. Półtora miesiąca oswajania. Z powietrzem, z sąsiadami. Rety, co ta matka robi tym synkom, krzywdzi. Dzisiaj dorośli wiedzą, a dzieci nie zbliżają się do huśtawki zajętej przez Łukasza. Bo jest zbyt inny.
Schemat: codziennie to samo, o tej samej porze. Nawet siadanie na nocniku. Łukaszowi już nie trzeba robić lewatywy. Nauczył się robić kupę.
Codziennie to samo z tą samą osobą. Z mamą. Ilona chce wziąć Łukasza na ręce. Chłopiec napina się i wygina na jej kolanach. W objęciach mamy nagle się rozluźnia i uśmiecha błogo. Jest coraz cięższy. Joanna zrezygnowała z pracy, "my życia towarzyskiego z mężem nie mamy" - mówi. Dobrze, że mąż został. Mężczyźni często nie wytrzymują, znajomi się odsuwają. To nieodstępowanie Łukasza i Bartka na krok nudzi, męczy. Ojca poznaje się po zegarku na ręce. Późno wraca z pracy.
Schemat działa tydzień, dwa, aż tu nagle po trzecim Jaszczurów budzi w nocy trąbka. Łukasz dmucha. Ojciec wpycha w tubę misia. Można spać. Znowu trąbka. To znaczy, że:
- Łukasz czuje wibracje,
- potrzebuje ich,
- wie, kiedy coś jest nie tak,
- kombinuje, jak to zmienić,
- odkrywa misia,
- że trzeba go wyjąć
- i wyjmuje.
Schemat legł w gruzach. Łukasz nie jest lalką na sznurkach.
Drzewa bez korony
Po spacerze dotyka się kółko - pojedziemy autem. Jeżeli potem jest kawałek materiału z sierścią, to znaczy, że do babci, bo babcia ma psa. Jeżeli jeżyk - to na rehabilitację.
Ośrodek dla niepełnosprawnych w Bytomiu. Dzieci z zespołem Downa, autystyczne. Albo ślepe, albo głuche. I jeden taki Łukasz. Upośledzone umysłowo, głęboko albo umiarkowanie. Łukasz grzebie w pudle z zabawkami. Ilona podaje mu statek. Łukasz odpycha. Podaje tamburyno, odpycha. Będzie grzebał, aż znajdzie. Szuka. - Dzieci upośledzone nie szukają - mówi Ilona. Wezmą ten statek albo nie wezmą. A Łukasz jest zły na Ilonę. Ilona: - Dzieci upośledzone się nie buntują.
W ośrodku jest hydromasaż, raz w tygodniu dogoterapia, hipoterapia trzy razy wyjątkowo dla Łukasza. Tylko konie lubi. Przy ćwiczeniach ze stania i chodzenia płacze.
- Chodź, Łukasz, ja idę, wiem, że ci się to nie podoba, ale chodź do Bartka - Ilona łapie chłopca za ręce i ciągnie do siebie. Łukasz staje z wypiętą pupą na ugiętych kolanach. Nie wyprostuje się. Ma przykurcze. Rok dopiero minął, jak raczkuje. Lekarze nie wiedzieli, co mu jest, jak pomóc. Mówili "zespół wad wrodzonych", do dzisiaj nie znają nazwy choroby i wypychają z gabinetu. Trzy lata temu Jaszczurowie trafili w przychodni pedagogiczno-psychologicznej na Ilonę (od czerwca tego roku pełnomocniczkę Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym w regionie śląskim) i rozpoczęli rehabilitację syna.
Chodzenie boli. W takich chwilach pacjentom daje się ciastko. Pójdziesz - dostaniesz ciastko. Łukasz ciastko wyrzuca. Niedawno napojono go połówką cytryny. Nie skrzywił się. Kubki smakowe już mu zanikły. Ilona: - Nie można dać mu nagrody, która motywuje. Co zostaje? Cierpliwość do bólu.
Chodzenie boli, ale kształtuje błędnik. Dla Łukasza to jedyny narząd orientacji w przestrzeni. Dla niego niebo nie istnieje. Każde drzewo ma korę, gruby, okrągły pień, ale jest bez korony.
Dotyka, nie krzywdzi
Na początku dotyk też bolał. Łukasz nie pozwalał się dotknąć obcemu. Dotykało go tyle rąk lekarzy, pielęgniarek, nieprzyjemnie, kłuli igłami.
Skończyły się szpitale, została przyjemna mama. Pewnego razu przyniosła Łukaszowi drugiego Łukasza, tylko o wiele wiele mniejszego. Łukasz dotykał rączek Bartka i śmiał się, że takie malutkie.
Bartek wdrapuje się na Łukasza. Łukasz wyciąga nogę. Ale nie kopie, po prostu przesuwa. Jeszcze nigdy nikomu nie zerwał łańcuszka, nie pociągnął za włosy. Dotyka delikatnie, ostrożnie. Nie krzywdzi. Nie ma pretensji. Świat ma kształty, faktury, zapachy, temperatury i czasami się trzęsie. Innego świata nie ma.
Pretensje może mieć Joanna. Do lekarzy, do losu. Może przestać mówić, wierzyć, że w tym pokoju dziecinnym ktoś ją słyszy. Ale to do niej Łukasz uśmiecha się najpiękniej.
TURNUS SZKOLENIOWO-REHABILITACYJNY W USTRONIU MORSKIM !!!
Od 14 do 27 lipca byliśmy uczestnikami turnusu szkoleniowo-rehabilitacyjnego dla dzieci głuchoniewidomych , z braku czasu do tej pory nie pisałam nic na ten temat jednak Towarzystwo Pomocy Głuchoniewidomym poprosiło mnie o parę słów do kwartalnika rodziców "Usłyszmy i Zobaczmy".
Turnus szkoleniowo -rehabilitacyjny dla dzieci młodszych w Ustroniu Morskim rozpoczął się 14 lipca 2009 r, śniadaniem , jednak zdecydowana większość z nas przyjechała już dzień wcześniej czyli w poniedziałek , my osobiście jechaliśmy ponad 600 km więc chcieliśmy w nocy odpocząć i od wtorku cieszyć się w pełni m.in. pobytem nad morzem .
Pierwszy dzień turnusu czyli wtorek był poświęcony na zjazd wszystkich uczestników , od godziny 16 grupa TPG miała spotkania z lekarzem gdzie można było zapisać dziecko i opiekuna na zabiegi lecznicze które oferuje ośrodek „Klimczok", natomiast wieczorem było pierwsze spotkanie wszystkich uczestników turnusu wraz z kadrom i kierowniczką czyli panią Elą Oleksiak . W sumie uczestników turnusu było 20 ,a na spotkaniu mieliśmy okazje dowiedzieć się czegoś więcej o nowych podopiecznych TPG w tym roku było aż 11 nowych dzieci u których w większości przeważały rozpoznane wady genetyczne.
Drugi dzień turnusu poświęcony był na indywidualne spotkania z terapeutami , każdy z rodziców mówił o osiągnięciach swoich dzieci od ostatniego spotkania i oczekiwaniach co do proponowanych zajęć .
W czasie trwania turnusu mieliśmy okazje uczestniczyć w zajęciach ogólnorozwojowych prowadzonych przez panie Danutę Podleśną i Katarzynę Pachniewską a także Pawła Wiktora
Zajęciach logopedycznych które prowadziła pani Anna Florek , zajęcia rehabilitacji ruchowej prowadzący to panie Iwona Krawczyk i Aleksandra Bryła oraz Paweł Wiktor, zajęcia z terapii widzenia które prowadziła pani Marta Kuberska , niespodziewanie były zorganizowane zajęcia dla zdrowego rodzeństwa , którego troszkę się nazbierało pomimo wcześniejszych ustaleń , zajęcia te prowadziła przed obiadem pani Ela.
Rehabilitacje zaczynały się dość wcześnie bo od 7,45 ale oczywiście dla osób chętnych na taką godzinę, natomiast kończyły o 15, 45. Dla rodziców o godzinie 7,45 pani Ania prowadziła poranną gimnastykę , można było także skorzystać z dużej wanny z hydro-masażem w której mieści się cała rodzina.
Wszystkie wieczorne spotkania dla rodziców odbywały się ok. 21,30 i prowadziła je pani Ela, na pierwszym rozmawialiśmy o działalności TPG jak również o działalności Sekcji Rodziców o swoich problemach kto i gdzie może coś załatwić i co się nam należy z racji niepełnosprawności naszych dzieci , można było także zamówić różne broszurki , czasopisma i książki na temat problematyki dzieci głuchoniewidomych.
W czasie jednych ze spotkań był puszczony film „Cudotwórczyni „ jest to historia Heleny Keller która żyła w latach 1880-1968. Urodziła się w małym miasteczku, w stanie Alabama w USA. Mając 19 miesięcy przeszła chorobę, która pozbawiła ją wzroku i słuchu. Kiedy miała 6 lat jej rodzice poprosili o konsultację Aleksandra Grahama Bella. Ten skontaktował ich z Anną Mansfield Sullivan (później A.M. Macy), która zaczęła kształcić Helen. ........
W inny zaś wieczór zadano nam pytanie, co nam się nasuwa gdy słyszymy dziecko głuchoniewidome ? Każdy z nas miał napisać na kartce kilka pierwszych skojarzeń ,następnie kartki zostały wymieszane i do otrzymanych odpowiedzi mieliśmy dopisać plusy lub minusy , to co udało mi się zaobserwować w ten wieczór , to że podzieliliśmy się na dwie grupy a mianowicie rodzice dzieci malutkich tak do 4-5 roku życia uważali że takie cechy jak m.in. cierpliwość , pokonywanie barier to są minusy , osoby mające starsze dzieci uważały ,że to są plusy może z racji większego doświadczenia ?Bo przecież minusem byłoby brak cierpliwości , lub nie radzenie sobie z pokonywaniem barier a my przecież cały czas walczymy choć zdajemy sobie sprawę ,że nie jest to łatwe.
Mieliśmy czas na małe przyjemności było ognisko smażenie kiełbasek , wycieczka do „Indiańskiej Wioski „ gdzie zastała nas niezła ulewa ha ha i większość zmokła do suchej nitki , my dziękujemy babci Filipka za suche spodenki które pożyczyła naszemu Bartusiowi .
Oczywiście nie mogło obejść się bez bali dla dzieci gdzie wszyscy wymalowani tańczyli, śpiewali , bawili się w kółeczku ciągnąc dzieci w chuście , siedząc lub leżąc pod chustą i łapiąc powietrze , była chwilka na kawkę i ciasteczko . Wyjście integracyjne było podzielone na dwie grupy, pierwsza poszła na koncert zespołu " Feell " , a druga na kabaret grupy „Ani Mru Mru".
W sobotę 25 lipca obchodziliśmy podwójne święto urodziny pana Pawła i imieniny pani Ani , z tej okazji spotkaliśmy się wszyscy rodzice jak i terapeuci aby uczcić to święto w większym gronie ,rodzice solenizantom wręczyli prezent, a było to grupowe zdjęcie uczestników turnusu oprawione piękną drewnianą ramką , w dalszej części wieczoru była wyśmienita zabawa , a mianowicie podzieliliśmy się na dwie grupy i na przemian śpiewaliśmy piosenki w których występują zwierzęta , nie jedna [jeden] z nas popłakali się ze śmiechu.
Był też moment na podziękowanie naszym terapeutom za prace jaką włożyli w ćwiczenia z naszymi pociechami , skromnym upominkiem dla każdego z nich była drewniana róża , kartka z naszymi podpisami oraz grupowe zdjęcie. Czas na turnusie niestety dobiegł końca i trzeba nam się było pożegnać i wrócić do naszej rzeczywistości. Bardzo się cieszymy całą rodziną ,że mogliśmy uczestniczyć w tegorocznym turnusie , poznać wielu wspaniałych ludzi porozmawiać ze znajomymi i mamy nadzieje ,że będziemy go wszyscy miło wspominać
Ze względu na liczne zakłócenia w odbiorze i przetwarzaniu bodźców w obrębie systemu przedsionkowego oraz dotykowego mojego syna Łukasza jak np.: wrażenia z mięśni, ścięgien i stawów, uaktywniany przy mocniejszym docisku i systemu przedsionkowego wrażenia płynące z ruchu, mrużenie oczek, niechęć do zmiany ubrań, strach przed nowymi miejscami, preferencja mocnego docisku, machanie rączkami, siadanie , leżenie, bujanie się na piłce, stymulacja buzi, gryzienie różnych przedmiotów jestem zmuszona prosić o pomoc . Nadwrażliwości te powodują skrócony czas uwagi i koncentracji na zadaniu oraz zmienne emocje. Dysfunkcje integracji sensorycznej mają charakter zaburzeń modulacji wyjściowych informacji zmysłowych. Co powoduje problemy z regulowaniem procesów pobudzania i hamowania w centralnym układzie nerwowym, dlatego reakcje na bodźce raz są za słabe a raz za mocne .W przypadku Łukasza są zdecydowanie dużo za mocne. W związku z powyższym wskazana jest kontynuacja terapii integracji sensorycznej : - powtórzenie masażu Wilbarger (szczotkowania i dociski wykonywane co 2 godziny przez 2 tygodnie) - kołdra obciążeniowa na noc -stymulacja czucia głębokiego (dociskanie, wałkowanie, zawijanie w matę, opukiwanie) Niestety powtarzanie masażu nie daje nam za wiele, a ze względu na całkowitą głuchotę i ślepotę dzieci jesteśmy dużo bardziej ograniczeni w sugerowanych możliwościach rehabilitacji, potrzebne są mocniejsze bodzce w postaci kołdry i kamizelki obciążeniowej . Jest to koszt w wysokości kołdra 200zł ,kamizelka 120 plus koszty wysyłki . Nasz Łukasz jest dzieckiem bardzo nerwowym , niespokojnym i choruje na dużą bezsenność , życie w świeci całkowitej ciszy i ciemności jest coraz trudniejsze dla nas rodziców a co dopiero dla samych dzieci, dochodzi jeszcze do tego okres dojrzewanie i związana z tym huśtawka nastrojów .
"I znowu wlczę o spokojne jutro nie skarżę się na życie ale czy zawsze musi być tak trudno ??? Gdy przez chwilkę jest lepiej człowiek się uspokaja myśli ,że co złe już za nim, że zła passa się już oddala.... jakże mylne jest to myślenie jak potrafi opętać człowieka a wtedy w najmniej oczekiwanej chwili ogladasz się i .... zły los się znów do Ciebie uśmiecha.
Nasi wspaniali Przyjaciele z Gorlic zrobili przepiękny filmik o naszym życiu co lubimy , jak wygląda nasz dzień, w jaki sposób jesteśmy karmieni bardzo serdecznie zapraszamyoglądajcie i słuchajcie.
A WAM IWONKO I DAMIANIE Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY !!!
Jeden z artykułów w gazecie
UWAGA !!!
Zespoły słuchowo-wzrokowe, których dziedziczenie związane jest z płcią
Po konsultacji genetycznej 14 pażdziernika 2009r. podeirzewa się u nas Zespół Norriego . W zespole Norriego gen zlokalizowany na krótkim ramieniu chromosomu X ujawnia swój patologiczny charakter wyłącznie u płci męskiej. Uszkodzenie słuchu występuje jednak tylko u części dotkniętych tym zespołem pacjentów, stałymi objawami są zaś uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, upośledzenie umysłowe, małoocze (microphthalmia) oraz ślepota.
W czasie pobytu z chłopcami na turnusie 26 czerwca obchodziłam swoje 31 urodziny i dostałam piękne życzenia dedykuje je wszystkim którzy o nas pamiętają .
kejti"Asiu, znalazłam w sieci "listę życzeń rodziców chorych dzieci". Nie wiem, czy urodziny to dobry moment, żeby ją tu wrzucić, ale robię to nie z myslą o Tobie, a raczej... a przede wszystkim z myslą o nas, osobach, z którymi spotykasz się na co dzień. A Tobie kochana, życzę spełnienia marzeń..."
1. Jednym z moich największych marzeń jest, aby moje dziecko było zdrowe.
2. Moje dziecko - pomimo choroby, niepełnosprawności - żyje, rozwija się. Nie odwracaj się ode mnie tylko dlatego, że nie urodziłam zdrowego dziecka.
3. Po postawieniu diagnozy może mi być wyjątkowo ciężko przyjąć prawdę. Mogę płakać, wydam ci się załamana. Ale nie opuszczaj mnie, gdyż właśnie teraz bardzo cię potrzebuję.
4. Rozmawiaj ze mną, nie rezygnuj z kontaktów. Czasem wystarczy zwykłe pytanie, jak się czuje dziecko i jak sobie radzimy. Każde zainteresowanie moim dzieckiem pomaga mi w trudnych chwilach.
5. Chciałabym, abyś nie czuł się zażenowany widokiem mojego chorego dziecka. Jeśli jednak jego widok jest dla Ciebie trudny do zaakceptowania, spróbuj się przemóc. Gdy zobaczę, że jest Ci ciężko, pomogę Ci, tylko nas nie unikaj.
6. Jeśli mijasz nas na spacerze spotkasz w sklepie czy kinie, uśmiechnij się do nas. Dla rodziców chorych, niepełnosprawnych dzieci zwykły spacer, kontakt z „normalnym" światem bywają niekiedy trudne i stresujące.
7. Chciałabym, abyś spotykając moje dziecko nie przyglądał mu się jako ciekawostce medycznej. Ono widzi Twoje spojrzenia i rozumie, że przykuwa uwagę. Zachowaj zdrowy umiar pomiędzy ciekawością a obojętnością.
8. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś o chorobie mojego dziecka, po prostu spytaj. Oczywiście postaraj się zachować delikatność, ale lepsza jest rozmowa na temat choroby, niż krępująca cisza.
9. Nie bagatelizuj choroby mojego dziecka. Dla mnie, z chwilą jego narodzin czy diagnozy, skończyły się marzenia o w pełni szczęśliwym rodzicielstwie. Jego choroba jest dla mnie wyjątkowa. Nie chcę jej porównywać z innymi, gorszymi przypadkami. Znam niektóre z nich, ale ta wiedza nie stanowi dla mnie wystarczającego pocieszenia.
10. Smutek, żal to pierwsze uczucia, jakie pojawiają się wraz z chorobą dziecka. I niestety - pomimo prób normalnego życia - te uczucia wracają. Nie oddalaj się wtedy ode mnie. Jeśli nie wiesz, jak pomóc, przytul mnie w milczeniu, ale bądź.
11. Gdy w moich wypowiedziach pojawi się optymizm, nadzieja, nie gaś tych uczuć czarnymi wizjami przyszłości. Rodzice chorych dzieci mają tych wizji aż nadto.
12. Moje dziecko, poza chorymi częściami swego ciała czy umysłu, ma jeszcze wiele cech, o których możemy porozmawiać. Nie unikaj zwyczajnych pytań o dziecko, one pozwalają nam być bliżej normalnego życia.
Ewa Fabisiak
Koszt turnusu jest olbrzymi na jedno dziecko 3800 ,ale z dziećmi pracuje wielu specjalistów: rehabilitant ruchu [ ćwiczenia redresyjne mięśni zginaczy stawów kolanowych. Ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, grzbietu i pośladków. Stymulacja czuciowa dłoni. Ćwiczenia podporowe- podpór na łokciu i wyprostowanej kończynie górnej w leżeniu bokiem. Klęk prosty- klęk jednonóż- próby utrzymania pozycji. Pionizacja , próby chodu z asekuracją. Ćwiczenia równoważne na piłce.], Neuro-logopeda [ Masaż twarzy i jamy ustnej ] Pedagog specjalny [ terapia ręki - motywowanie dziecka do posługiwania się rękoma, do manipulowania przedmiotami zgodnie z ich przeznaczeniem ] Hipoterapia [ Cel stymulacja prawidłowegowzorca chodu, poczucia przestrzeni i równowagi. Pozycja wyjściowa; dosiad przodem z asekuracją z dołu. Ćwiczenia równoważne , zmiany tempa chodu konia i kierunku jazdy, jazda w trudnym terenie. Terapia ruchem konia i kontaktem z nim.] Inne ; masaż ,refleksoterapia, , hydroterapia , pająk, zajęcia na basenie rehabilitacyjnym. Następne terminy turnusu mamy zaplanowane od 14 lipca do 28 lipca 2009 roku ,oraz połowa lipca 2009 roku. W okresie wakacji niestety nie mamy zajęć w ośrodkach w miejscu zamieszkania a na przerwe w zajęciach nie można sobie pozwolić gdyż powstają nieodwracalne zmiany i ponowne opóżnienie.
Fundacji "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy" za przekazanie chłopcom w lipcu 2008r. maty do hydromasażu. Pani Dr. Sabinie Więcek [Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Katowicach-Ligocie] za objęcie Łukasza od maja 2008r. i ponownie w 2009r. programem żywienia dojelitowego finansowanego przez NFZ
Gimnazjum i liceum wszystkim pracownikom Zespołu Szkół Ogólnokształcących Nr.5 w Bytomiu-Miechowicach za zorganizowanie akcji mikołajkowej i kiermaszu świątecznego w grudniu 2008r.Dziekujemy wszystkim ucznim,ich rodzicom, nauczycielom,dyrekcji szkoły wszystkim którzy wykonali ozdoby i ciasta na kiermasz,za pomysł i zaangażowanie dziękuje Pani Justynie Przepadło mojej koleżance z podstawówki bez której nie było by tej całej akcji
-Firmie"SENI" za przekazanie produktów do codziennej pielęgnacji ciała i pieluchomajtek w lipcu 2006 roku -Firmie"TENA" za przekazanie Łukaszowi 180 pieluchomajtek w 2007r -Towarzystwu Pomocy Głuchoniewidomym z Warszawy za zorganizowanie i dofinansowanie turnusu szkoleniowo- rehabilitacyjnego dla Łukasza i Bartosza w 2005,2006, 2007 i 2009 roku Fundacji TVN "NIE JESTEŚ SAM" za obięcie nas szczególną opieką i pomocą, za sfinansowanie turnusu rehabilitacyjnego w ośrodku "Wiellspin" w czerwcu 2009r. na kwotę 7600zł Z całego serca pragnę podziękować całej rodzinie państwa Markowicz z Gorlic za zrobienie 2 wspaniałych filmików o naszym życiu za wspaniałą przyjażń i świadomość, że w każdej chwili możemy na WAS liczyć.
Wszystkim indywidualnym darczyńcom i osobom którzy przy rozliczeniu z Urzędem Skarbowym za 2007r. i 2008r. przekazali na nasz cel 1% podatku Firmie"Habys" która w 2006 roku przekazała chłopcom wałek rehabilitacyjny i we wrześnie 2009 roku przekazała w darowiżnie 2 materace rehabilitacyjne
Fundacji "Polsat"za dofinansowanie żywienia dojelitowego, materiałów opatrunkowych, lekarstw dla Łukasza i Bartosza w 2005,2006 i 2007 roku oraz dofinansowanie turnusu rehabilitacyjnego dla Bartosza w 2008r. Fundacji Dobroczynności "Atlas" za wsparcie finansowe w grudniu 2001r. w styczniu 2003 i ponownie we wrześniu 2009 roku
Fundacji Dzieciom 'Zdążyć z Pomocą " za prowadzenie subkonta Łukasza i Bartosza
Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki upośledzonych dzieci? -Tej damy dziecko upośledzone. A na to ciekawski anioł: -Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa. - Właśnie tylko dlatego - mówi uśmiechnięty Bóg.-Czy mógłbym powierzyć upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Było by to okrutne. -Ale czy będzie miała cierpliwość? -pytał anioł. -Nie chcę , aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęła by w morzu łez, roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić. -Panie wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie. Bóg uśmiechnął się: -To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu- Anioł nie mógł uwierzyć swoim uszom. -Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą? Bóg przytaknął. -Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem, nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą, obdaruję dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć. Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu krokowi. Ale, kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy: "mamo";, uświadomi sobie cud, którego doświadczyła. Widząc drzewo lub zachód słońca lub niewidome dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc. Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak, jak ja sam widzę ( ciemnotę, okrucieństwo, uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie jej życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie. - A święty patron?- zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro. Bóg uśmiechnął się. - Wystarczy jej lustro.
===Erma Bombeck w B. Ferrero "Kółka na wodzie"====
Serduszko , które ułatwiło mi przejść przez te trudne chwile
Cała prawda o mnie !!!
Do tej pory na blogu pisałam tylko i wyłącznie o życiu naszych dzieci ale ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudne gdyż nie byłam pewna czy jeszcze kiedyś będe w stanie sama coś tutaj napisać. Mój wzrok pogarszał się miałam ustalony termin operacji na kwiecień br. ale ze wzgledu na stale pogarszający się stan zdrowia naszego młodszego syna Bartka nie zgłosiłam się w wyznaczonym terminie na zabieg , musiałam się troszczyć o syna aby znależć specjalistów .którzy mu pomogą i pomogli , dzisiaj Bartuś czuje się dobrze ,jego stan odrzywienia jest coraz lepszy , a on odzyskał siły do dalszej rehabilitacji. Od kwietnia do listopada mój stan zdrowia na tyle sie pogorszył . że w zasadzie nie miałam nic do stracenia zadzwoniłam na oddział i powiedziałam , że jestem gotowa , po wielu badaniach lekarze uświadamiali mnie że nie są w stanie przewidzieć wyniku i ewentualnych powikłań pooperacyjnych z wielkim strachem i mieszanymi uczuciami operacje wykonano 8 grudnia 2008 roku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Bytomiu na oodziale okulistyki, to co przeżyłam dzień przed operacją było straszne , nie wiedziałam czy jeszcze kiedykolwiek będe mogła zobaczyć moje kochane dzieciaki , ale pomyślałam sobie chwila chyba jakaś granica tego naszego cierpienia musi byc no bez przesady i to mnie trochę trzymało w formie . W dniu operacji mój mąż Jacek był cały czas przy mnie bardzo mu za to dziękuje i wiem kochanie jak to przeżywałeś i cierpiałeś razem ze mną KOCHAM CIĘ najmocniej jak potrafie . Doba w czasie , której musiałam mieć zaklejone oko i czekać w całkowitej ciemności na rezultat operacji była najgorszą w moim , naszym życiu ,gdy ściągneli mi opatrunek i zobaczyłam poczucie światła przeraziłam się , ale gdy pielęgniarka umyła posklejane powieki i otworzyłam oko szeroko byłam zdziwiona ostrością widzenia ,jestem do dzisiaj w wielkim szoku po tej operacji i odkrywam świat na nowo , nawet nie wiedziałam ,że moje dzieci mają tak piękne rzęsy jak pomalowane. Tegoroczne święta będą dla nas najwspanialsze na świecie a prezent już dostaliśmy.
Rozpoznanie; opóżnienie rozwoju głębokiego stopnia, niesprawność słuchowo -wzrokowa. Na podstawie badania skalą Brunet-Lezine chłopiec uzyskał IR=5,co oznacza opóżnienie rozwoju głębokiego stopnia . W zakresie sfery postawy i motoryki dużej chłopiec samodzielnie siedzi , stoi z oparciem , chodzi podtrzymywany za ręce. Chłopiec wykazuje dużą ciekawość poznawczą. Ze względu na deficyty w zakresie zmysłów, poznaje świat za pomocą zmysłu smaku,węchu, dotyku oraz czucia głębokiego . Bawi się poprzez stymulację oralną oraz trzymanie i dotykanie przedmiotów. Z pomocą je gęste potrawy z łyżeczki,nie pije samodzielnie .Wymaga stałej kontroli w zakresie czynności fizjologicznych oraz całkowitej pomocy w czynnościach samoobsługowych . Mowa nie występuje , chłopiec wydaje krótkie dżwięki, zazwycvzaj w sytuacji niezadowolenia. Niezadowolenie sygnalizuje także płaczem i krzykiem a niechciane przedmioty odrzuca. Chłopiec chętniej spędza czas w pozycji leżącej, niż w siedzącej, niechętnie chodzi. Przyjemność sprawia mu trzymanie i manipulowanie przedmiotami. Żywo i ze śmiechem reaguje również na podmuchy powietrza i huśtanie.
psycholog
mgr. Aleksandra Szrama
Bartosz Jaszczur
Orzeczenie o niepełnosprawności Nr.PZON,8211-742\DB\08
wydane w dniu 08.01.2009 r na okres do 16 roku życia
czyli do 19.12.2019 roku
Orzeczenie Nr 19H\08-09
o potrzebie kształcenia specjalnego
w oddziale przedszkolnym
rok szkolny 2009\2010
- usprawnianie motoryki małej i dużej
- doskonalenie postawy ciała do pozycji stojącej i chodu
-doskonalenie umiejętności przeszukiwania otoczenia wokół siebie
-wydłużanie okresów skupienia uwagi
- rozwijanie u dziecka umiejętności rozpoznawania i nazywania podstawowych elementówotoczenia
-nauka poznawania najbliższego otoczenia [metoda ręka nad ręką]
-stosowanie ćwiczeń rozwijających złożone ruchy mięśni [samodzielne stanie pierwsze kroki ]
-przeprowadzać proste ćwiczenia słuchowe uwrażliwiające zachowane resztki słuchowe oraz przede wszystkim reakcje na pojawiający się sygnał dżwiękoey
-rozwój komunikacji ekspresywnej w oparciu o zastosowanie symboli jednoznacznych i podstawowych , naturalnych znaków języka migowego odbieranego dotykiem
-trening umiejętności nawiązywania i przerywania kontaktów w czasie zabawy-ćwiczenia z zakresu socjoterapii
Łukasz Jaszczur ur.27.01.1999r.
Orzeczenie o niepełnosprawności Nr.971\08\2002
wydane w dniu 14.12.2002 na okres do 16 roku życia
czyli do 27.01.2015 roku
Orzeczenie nr 14H\06\07
o potrzebie kształcenia specjalnego na 1 etap edukacyjny
-usprawnianie motoryki małej i dużej
-wydłużanie okresów skupienia uwagi
- rozwijanie u dziecka umiejętności rozpoznawania i nazywaniapodstawowych elementówotoczenia
-nauka poznawania najbliższego otoczenia [metoda ręka nad ręką]
-stymulacja dotykowa dziecka
-ćwiczenia rozwijające percepcje dotykową
-trening umiejętności nawiązywania i przerywania kontaktów w czasie zabawy-ćwiczenia z zakresu socjoterapii
-rozwój komunikacji ekspresywnej w oparciu o zastosowanie symboli jednoznacznych i podstawowych , naturalnych znaków języka migowego odbieranego dotykiem
-ćwiczenia identyfikacji przedmiotów i ich używania
Wreszcie gdy pomyśleliśmy ,że naszych dzieci nie dotknie już żadna choroba u Bartusia zazęły pojawiać się częste wymioty w trakcie i po posiłkach , a także zaburzenia w połykaniu.
BOŻE NARODZENIE 2OO7 Zabawa wibrującą piłką. Bo przecież Łukasz i Bartek poznają świat za pomocą tylko smaku, zapachu i dotyku. .Uwielbiają wszystkie zabawki grające i drgające
Po konsultacji z lekarzami stwierdzono refluks żołądkowo-przełykowy. Po półtora rocznej męce dziecka ustalono termin operacji, którą przeprowadzono w Zabrzu 28 kwietnia 2008 roku
BARTUŚ PODCZAS ZABAWY Z KUZYNEM KRYSTIANEM STYCZEŃ 2008
Po zabiegu pojawiły się nieznanego pochodzenia powikłania w połykaniu. 15 maja założono Bartkowi gastrostomie.
HOBBY ŁUKASZA CZYLI JAZDA KONNA (HIPOTERAPIA)ZBROSŁAWICE Bartek idzie w ślady starszego brata także jeździ. Ośrodek rehabilitacyjno-edukacyjno-wychowawczy w Miechowicach.Hipoterapia.
Mimo to cały czas nie poddajemy się, i walczymy aby odruch połykania nie zanikł, więc Bartuś jest karmiony naprzemiennie.Sprawia to synkowi wiele bólu i jest to dla niego bardzo nieprzyjemne po karmieniu następują problemy w oddychaniu nie może zlapać powietrza .Dzisiaj 25 sierpnia 2008 idziemy do sławy dziecięcej neurologii Pani Profesor Marszał liczymy na to że pomoże Bartusiowi !!!
Niestety dla nas jest to nadal nieznana i niezidentyfikowana choroba metaboliczna uwarunkowana genetycznie.Wady genetyczne i osiąganie postępów w rozwoju fizycznym i psychicznym uwarunkowane jest ciągłą pracą wymagającą czasu oraz środków finansowych.
ŁUKASZ ZACHWYCAĆ SIĘ MOŻE TYLKO ZAPACHEM
NIC NIE POŁYKA LIPIEC 2008
PIERWSZE KROKI BARTKA Z MASAŻEM STÓP GRATIS BARTUŚ Z MAMĄ NA PLAŻY LIPIEC 2008
ŁUKASZ KOCHA PIASEK UWIELBIA SIĘ NIM ZASYPYWAĆ CALKOWICIE POPROSTU SYPAĆ GDZIE SIĘ DA
DZIECI CAŁKOWICIE GŁUCHONIEWIDOME UWIELBIAJĄ WSZELKIEGO RODZAJU BUJAKI , HUŚTAWKI I BARDZO DOBRZE BO POPRAWIA TO PRACĘ BŁĘDNIKA BUJAJĄCY SIĘ BARTUŚ LIPIEC 2008
26.08.2008 Wizyta u Pani Profesor była dla nas ogromnym szokiem , z kobietą nie można było nawiązać kontaktu na każde nasze pytanie odpowiadala "to nie jest uszkodzenie neurologiczne", oszaleć od tego można. Chirurg twierdzi, że wszystko z jego strony jest ok, wysyla nas do gastrologa ten natomiast po wykonaniu badań widzi, że jest problem ale twierdzi , że to uszkodzenie neurologiczne i wysyła nas do neurologa, a doświadczona PROFESOR bez jakiejkolwiek diagnostyki ze swojej strony powtarza w kółko to nie jest uszkodzenie neurologiczne i wysyła nas do chirurga bądż do gastrologa. MY tylko szukamy pomocy, aby ulżyć w cierpieniu naszemu dziecku. Myśle, że to jest na zasadzie pozbycia się problemu. Jak dlugo jeszcze? Ludzie mające zdrowe dzieci, większości nie zdają sobie sprawy jakie szczęście ich spotkalo i choć najbardziej na świecie KOCHAM MOJE SZKRABY to zazdroszcze wam kochani. Teraz żyjemy nadzieją do 4 września gdyż na ten termin mamy wyznaczoną endoskopie i wymiane gastrostomi na grzybek, na oddziale pediatrii CZDz w Warszawie, wierze w nich. BARTUŚ W TRAKCIE 24h PH-METRII NA ODDZIALE GASTROLOGII DZIECIĘCEJ KLINIKI MATKI I DZIECKA W KATOWICKIEJ LIGOCIE SIERPIEŃ 2008 30 SIERPIEŃ 30.08.2008.Wczoraj byliśmy zobaczyć Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczy dla dzieci niewidomych i slabowidzących w Radomiu . Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego miejsca najpierw odbyliśmy konsultacje psychologiczną a następnie pokazano nam sale szkolne , internat , basen i stołówke . Ośrodek jest po generalnym remoncie bardzo ladnie i przytulnie , poznaliśmy kilku wychowawców i rozmawialiśmy z panią w-ce dyrektor Frankowską na temat przyjęcia Lukasza do ich placówki . Nasz syn objęty jest już obowiązkie4m szkolnym i bardzo nam zależy żeby była to placówka w której będzie nie tylko przebywal ale byl rehabilitowany i uczony samodzielności w miare oczywiście Jego możliwości . Niestety ośrodek ten dziala na zasadzie tylko placówki oświatowej i nie ma umowy z NFZ a co za tym idzie nie ma zatrudnionego rehabilitanta ruchu na którym nam bardzo zależy . Dyrekcja czyni starania aby od przyszlego półrocza fundusz zdrowia podpisal umowe ale poczekamy zobaczymy . Dlatego Lukasz będzie uczęszczał dalej w zajęciach w Ośrodku Leczniczo Rehabilitacyjno Edukacyjno Wychowawczym w Rudoltowicach koło Pszczyny jest to ośroek dla dzieci niewidomych i niedowidzących z dodatkowymi obciążeniami no i odległość od domu mniejsza .Tak więc bardzo trudną dla nas decyzje przekładamy na przyszły rok.
14 WRZESIEŃ 2008
Od dłuższego czasu zbieram się aby napieać o tym co dalej z Bartusiem ale brakuje mi na wszystko czasu .Tydzień temu wróciliśmy z Warszawy z CZDz gdzie po konsultacji na oddziale pediatrii i żywienia wykonano pasaż przewodu pokarmowego z kontrastem dojelitowym przy użyciu gastrostomi którego wynik był dobry. Następnego dnia rano Bartuś dostał kolejnego ataku w czasie którego ma trudności z nabraniem powietrza natychmiast przybiegli lekarze i pielęgniarka zmierzono synowi saturacje osluchano płuca oraz oskrzela i przez caly czas obserwowano . Do tej pory ataki te byly tylko przez nas rodziców opisywane i prowadząca pani doktor brala pod uwage przedostawanie się pokarmu do płuc byliśmy przerażeni ale na szczęście po obserwacji zdecydowano , że są to napady niepokoju z towarzyszącymi odruchami wymiotnymi z krztuszeniem i kaszlem co może odpowiadać zaburzeniom adaptacji dna żołądka . Zalecono nam karmienie Bartka 7-8 razy na dobe w bardzo malych ilościach do 150 ml . a jeżeli ataki będą się powtwrzać to do rozważenia próby powolnego wlewu żywieniowego przez pompe . Od 9 dni stosujemy się do zaleceń i epizod z atakiem powtórzył się tylko raz mamy nadzieje że ustąpią i będziemy mogli skupić uwage na nauce i zabawie z jedzeniem . TRZYMAJCIE KCIUKI.
BARTUŚ Z KUZYNEM RAFAŁKIEM 01 06 2008
GROTA SOLNA
ŁUKI W CZASIE ZABAWY Z TATĄ LIPIEC 2008
BARTUŚ PO ZABIEGU STOMATOLOGICZNYM
21.10.2008
We wtorek tj 21.10.2008 r. byliśmy z Bartusiem na zabiegu stomatologicznym w znieczuleniu ogólnym , miał leczone ząbki ale jak widać na załączonym obrazku czuje się nieżle przeszedł to bardzo dzielnie polecam wszystkim wspaniałą przychodnie Jawi-Med w Rudzie Śląskiej mają doskonałe podejście do dzieci niepełnosprawnych ,a o dobrego stomatologa dla naszych pociech jest bardzo trudno.
Trzeci listopad 2008 roku to bardzo ważny dzień dla ośrodka rehabilitacyjno-edukacyjno-wychowawczego w Bytomiu-Miechowicach , gdyż od tego dnia ośrodek wzbogacił się o kombinezony kosmiczne słóżące do ortezy rehabilitacyjnej typu DUNAG 01 (metoda kombinezonów)., dzięki którym no i oczywiście ciężkiej pracy terapeutów ,samego Bartusia a także nas rodziców możemy liczyć na szybsze efekty w rehabilitacji GRATULUJEMY pani dyrektor Annie Dziąsko wielkiej determinacji w dążeniu do celu no i wspaniałego wykwalifikowanego personelu.
MOJE 5 URODZINKI 19 GRUDZIEŃ 2008 ROKU
Z okazji urodzin życzę Ci, aby jedynymi łzami, które pojawią się w Twoich oczach, były kryształowe łzy szczęścia, aby radosnego uśmiechu na Twej twarzy nie zakryły ciężkie chmury smutku, aby płatki róż wyścielały drogę Twego przeznaczenia, a szczęście, zdrowie, radość i miłość były nieodłącznym towarzyszem Twych dni.
Gdy braliśmy ślub, przez myśl nam nie przeszło, że może nam się urodzić chore dziecko, tymbardziej, że w najbliższym otoczeniu nie mieliśmy stycznoścni z niepełnosprawnością.
Byliśmy szczęśliwymi młodymi ludźmi, rozpoczynającymi nowe , wspólne życie.
27 stycznia 1999r. w Bytomiu, urodził nam się synek - Łukasz. Przebieg porodu, 10 punktów w skali apgar nie wskazywało na jakiekolwiek zdrowotne problemy z synem.
Chrzest.
W krótkim czasie po narodzeniu się Łukaszka, zauważyliśmy, że jego oczka nie wodzą nawet za dużymi poruszającymi się przedmiotami, i ostrymi barwami. Po natychmiastowej konsultacji w klinice okulistycznej w Katowicach dowiedzieliśmy się, że Łukaszek ma zaćmę wymagającą operacji. Po zabiegu niestety, ciągle występywały komplikacje, mianowicie zaćma wtórna, aż w końcu duże ciśnienie w oku doprowadziło do jaskry.
Łukaszek pogrążony we śnie.maj 1999r W marcu 2000 roku, syn przeszedł następne 3 zabiegi okulistyczne w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie m.in. przyklejenia siatkówki, usunięcia zaćmy z drugiego oczka, które miało spowodować widzenie oka w 30%, czyli możliwością samodzielnego poruszania się. Jednak stało się inaczej. Niepowodzenie wszystkich zabiegów operacyjnych zakończyło się bielmem oczu i zanikiem gałek.
Od zawsze - " Synuś tatusia"luty 1999
Roczek.styczeń 2000r
W szpitalu, z nie odstępującą na krok - mamą.żywienie pozajelitowe marzec 2001r
To nie koniec.
Niestety to nie było zakończenie naszych problemów. Jakby tego było mało, okazało się, że syn nie reaguje na dżwięki Po wykonaniu audiografii stwierdzono, że jest niedosłuch obu uszu do 110 dB, co oznacza g łuchote
Pierwsze wspólne święta. Tatuś i synek.24 grudziń 1999r Z mamusią.24 12 1999
Po 3 miesięcznej przerwie od szpitali, zaczęły się u Łukasza wymioty, które po mimo wielu gastrologicznych badanich i wizytach u specjalistów w Bytomiu, cały czas nasilały się, do tego stopnia, że syn nie przyjmował nawet płynów.
W lutym 2001 roku, po endoskopii wykonanej w Bytomiu, i po pobraniu wycinka żołądka, wykluczeniu choroby wrzodowej, stan syna pogorszył się do tego stopnia, że nie wiedzieliśmy, czy doczeka następnego dnia. Natychmiast zawieźlismy Łukasza na oddział gastrologii w CZDz w Warszawie, gdzie od razu rozpoczęto u niego żywienie pozajelitowe. Trwało to miesiąc czasu, po czym wykonano 24h ph-metrie, pasaż przewodu pokarmowego, scyntygrafie nerek, cystrografie, pobrano płyn mózgowo rdzeniowy, szereg badań metabolicznyc, po których diagnoza była następująca - wykonanie zabiegu operacyjnego refluksu żołądkowo-przełykowego i założenie gastrostomi, czyli karmienia dojelitowego,gdyż dalej nie wiemy co temu dziecku dolega tylko w ten sposob możemy mu udzielić pomocy ..
W CHODZIKU MAJ 2003
Prowadząc regularnie intensywną rehabilitacje ruchową, zajęcia z surdo i tuflo pedagogiem, nasz syn rozwijał się powoli ale małymi keoczkami do przodu.
2002 roku, przyjęto Łukaszka do Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Bytomiu-Miechowicach, do którego uczęszczał do 2006 roku. Korzystał m.in. z hipoterapii, dogoterapii, hydroterapii i zajęć z logopedą i rehabilitacji ruchowej.
NOWY POTOMEK
Pełni świadomi naszej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, stanu zdrowia naszego dziecka pragnęliśmy być w pełni szczęśliwymi i spełnionymi rodzicami. Pragnęliśmy mieć drugie dziecko.
Pod koniec kwietnia 2003 roku, dowiedziałam się, że jestem w ciąży i wraz z mężem byliśmy szczęśliwi i pełni nadzieji. Przebywałam pod stałą kontrolą kliniki ginekologicznej w Zabrzu. Wykonano badania prenatalne, których wyniki niewskazywały na jakąkolwiek niepełnosprawność naszego potomka.
19 grudnia 2003 roku na świat przyszedł Bartosz Jaszczur, u którego już w czasie pobytu na oddziale położniczym, podczas badań przesiewowych słuchu, wykryto niedosłuch.
Po tej wiadomości nasze marzenia o zdrowym dziecku legły w gruzach. Załamaliśmy się, ale z czasem zrozumieliśmy, że życie toczy się dalej i że musimy się podnieść, i walczyć aby nasze dzeci miały wszystko czego potrzebują.
ŁUKASZ, PRZYJACIÓŁKA ANIA I BARTUŚ STYCZEŃ 2004
Przy ponownej wizycie Bartka u audiologa, stwierdzono tą samą głuchote co u Łukasza. Natomiast po wizycie u okulisty, wykryto zaćme, blade dno oka i brak przepływu nerwów wzrokowych do mózgu. Co oznacza całkowitą i nieodwracalną ślepotę.(Proszę panią tutaj jest tylko praca mózgu i ok2% pracy nerwwu wzrokowego niestety)uslyszalam w sierpniu 2004
Huśtający się bracia.
Dzięki temu, że Łukasz był niepełnosprawny staliśmy się bardziej doświadczeni i wiedzieliśmy jak pomóc w rozwoju młodszemu synowi, więc rehabilitowaliśmy go już od jego pierwszych dni. Jednakże w dalszym ciągu nie znaliśmy nazwy i przyczyny choroby naszych dzieci.
Uwiecznione na zdjęciu, pierwsze samodzielne siedzenie Bartka styczeń 2005
U Bartusia, w Instytucie Matki i Dziecka w Katowicach Ligocie, pobrano wycinek mięśnia, gdyż na skutek trzykrotnego podwyższonego kwasu mlekowego we krwi podejrzewano u niego miopatie mitochondrialną. Wynik był ujemny co oznacza że dalej nic nie wiemy.
Nasze życie powróciło do rutyny. Codziennie te same zabiegi pielęgnacyjne i terapie. Doszły także turnusy rehabilitacyjno-szkoleniowe z zaprzyjaźnionym Towarzystwem Pomocy Głuchoniewidomym, gdzie po raz pierwszy mieliśmy styczność ze specjalistami do głuchoniewdomych. Zawarliśmy tam pierwsze przyjaźnie i poznaliśmy mnóstwo dzieci takich jak nasze. ĆWICZENIA Z TATĄ TURNUS 2005r.
Cała rodzina, w ogrodzie HORTULUS-DOBRZYCA- turnus 2006 .
Synuś i tatuś na balu przebierańców - turnus Ustronie Morskie2006.